Audyt WCAG w większości firm zaczyna się od pytania o cenę. Odpowiedź zależy jednak od rzeczy, o którą prawie nikt nie pyta na starcie. Ile z serwisu ma sprawdzić człowiek, a ile skaner. Ta jedna decyzja rozciąga rynkowe stawki od kilkuset złotych netto do kilku tysięcy. Różnica nie leży w nazwie usługi, tylko przede wszystkim w tym, ile z niej wykonuje człowiek. Ten tekst rozkłada tę usługę na części. Co obejmuje, ile kosztuje, co ma być w raporcie i po czym poznać dokument bezwartościowy. Widełki podajemy jako orientacyjne stawki rynkowe sprawdzone u dostawców w sierpniu 2026 roku, nie jako cennik Devstocka.
Co obejmuje audyt WCAG
Audyt WCAG obejmuje sprawdzenie serwisu wobec kryteriów WCAG 2.1 na poziomie AA oraz wskazanie miejsc, w których serwis ich nie spełnia. Nie obejmuje naprawy, o czym niżej, i to jest najczęstsze nieporozumienie w rozmowie o zakresie.
Sam obowiązek i to, kogo dotyczy, rozstrzyga osobny tekst o wymaganiach WCAG 2.1 AA dla firmowej strony i sklepu. Tutaj zajmujemy się wyłącznie usługą sprawdzenia.
Dlaczego zakres liczy się w szablonach, a nie w podstronach
Wycena audytu opiera się na liczbie unikalnych typów podstron, nie na liczbie adresów w serwisie. Widać to wprost w publicznych cennikach: jeden z polskich dostawców dzieli pakiety na serwisy do pięciu i do dziesięciu typów stron, a powyżej wycenia indywidualnie.
Logika jest prosta. Sklep z pięcioma tysiącami produktów ma zwykle jeden szablon karty produktu. Błędy samego szablonu sprawdza się raz i dotyczą one wszystkich adresów. Osobno próbkuje się treść, bo opisy alternatywne oraz nagłówki różnią się między produktami. Za to strona firmowa z dwudziestoma podstronami zbudowanymi z różnych sekcji potrafi być droższa w audycie niż ten sklep.
Zanim poprosisz o wycenę, policz szablony. Strona główna, lista produktów lub wpisów, karta produktu, wpis blogowy, koszyk, formularz zamówienia, potwierdzenie, kontakt, logowanie. To jest lista, którą dostawca i tak od Ciebie weźmie.
Ścieżki użytkownika, które przechodzi się osobno
Poza szablonami audyt obejmuje przejścia przez procesy, bo dostępność łamie się najczęściej między ekranami. Typowe ścieżki to złożenie zamówienia, założenie konta, odzyskanie hasła i wysłanie formularza kontaktowego.
Ustal to w ofercie wprost. Audyt samych szablonów bez przejścia ścieżki zakupowej jest tańszy i bywa sprzedawany jako pełny, choć pomija dokładnie tę część, która blokuje sprzedaż.
Automatycznie czy ręcznie – skąd bierze się różnica w cenie
Narzędzia automatyczne wykrywają część problemów w kilka sekund, a reszta wymaga człowieka z klawiaturą i czytnikiem ekranu. To jest cała różnica między przeglądem za kilkaset złotych netto a audytem za kilka tysięcy.
W branży krążą dwie liczby opisujące skuteczność testów automatycznych i wyglądają na sprzeczne. Obie są prawdziwe, bo mierzą co innego.
| Miara | Wartość | Co naprawdę mówi |
|---|---|---|
| Odsetek kryteriów WCAG 2.1 AA sprawdzalnych automatycznie | 16 z 50 | Większości kryteriów maszyna nie rozstrzygnie |
| Odsetek wykrytych błędów znalezionych automatycznie | 57,38% | Błędy, które maszyna łapie, występują bardzo często |
Obie pochodzą z raportu firmy Deque, opartego na ponad dwóch tysiącach audytów i blisko 300 tysiącach błędów. Wniosek dla kupującego jest taki: skaner zdejmie z listy dużo pojedynczych usterek, ale nie odpowie na pytanie, czy serwis jest zgodny.
Czego skaner nie rozstrzygnie
- Czy tekst alternatywny opisuje obraz. Narzędzie sprawdzi, że atrybut istnieje. Nie oceni, czy “zdjęcie” to sensowny opis zdjęcia produktu.
- Czy kolejność zaznaczania ma sens. Klawisz Tab może działać, a mimo to prowadzić przez stronę w kolejności, której nikt nie zrozumie.
- Czy komunikat o błędzie pomaga. Skaner potwierdzi, że komunikat istnieje. Nie oceni, czy wskazuje, które pole jest złe i jak to poprawić.
- Czy napisy do wideo są poprawne. Obecność pliku z napisami to nie to samo co ich zgodność z nagraniem.
Dlatego rozmowę z dostawcą zacznij od jednego pytania. Ile godzin pracy człowieka jest w tej ofercie i na ilu szablonach.
Co w przebiegu audytu jest specyficzne dla dostępności
Ogólny przebieg audytu strony opisuje osobny tekst o zakresie i koszcie audytu strony internetowej. Przy dostępności inaczej wyglądają dwa etapy i to one decydują o wartości całości.
Pierwszy to ustalenie zakresu, liczone w szablonach oraz ścieżkach, a nie w adresach. Tutaj zapada większość decyzji cenowych, więc przygotuj listę szablonów przed rozmową.
Drugi to badanie ręczne. Audytor przechodzi serwis samą klawiaturą, włącza czytnik ekranu, powiększa stronę do 200 procent i wyłącza obrazy. Sprawdza też, czy komunikaty o błędach wskazują problem, a nie tylko sygnalizują, że coś poszło nie tak.
Po swojej stronie przygotuj dwie rzeczy przed startem. Dostęp do środowiska testowego, jeśli serwis wymaga logowania, oraz osobę, która odpowie na pytania o to, które zachowania interfejsu są celowe.
Dopytaj też, czy w cenie jest omówienie wyników z Twoim zespołem. Część dostawców wpisuje je do pakietu, część liczy osobno.
Ile kosztuje audyt WCAG
Zanim podamy liczby, powtarzamy zastrzeżenie z wstępu. Poniższe kwoty to orientacyjne stawki rynkowe zebrane z publicznych cenników polskich dostawców, sprawdzonych 26 sierpnia 2026 roku. To nie jest cennik Devstocka, a konkretna wycena zależy od zakresu i specyfiki serwisu.
Audyt WCAG 2.1 AA serwisu firmowego do dziesięciu szablonów kosztuje w Polsce od 5000 do 7500 zł netto. Dla małej strony wizytówkowej stawki zaczynają się od około 2500 zł netto. Powyżej dziesięciu szablonów wycena przechodzi w tryb indywidualny.
| Skala serwisu | Widełki rynkowe (netto) | Co zwykle mieści się w tej cenie |
|---|---|---|
| Strona wizytówkowa, blog, landing (do 5 szablonów) | 2500-3000 zł | Audyt automatyczny i ręczny, raport z rekomendacjami |
| Firmowy serwis, e-commerce, serwis informacyjny (do 10 szablonów) | 5000-7500 zł | Jak wyżej, szerszy zakres szablonów, omówienie wyników |
| Serwis lub sklep powyżej 10 szablonów | Wycena indywidualna | Zakres ustalany indywidualnie, zwykle z uwzględnieniem ścieżek zakupowych |
| Skrócona weryfikacja automatyczna z przeglądem eksperta | od ok. 500 zł | Przegląd wstępny, nie pełny audyt zgodności |
Ta ostatnia pozycja jest najczęściej mylona z audytem. Bywa sprzedawana pod tą samą nazwą, choć daje obraz zbliżony do darmowego skanu z dodatkiem komentarza. Traktuj ją jako rozpoznanie przed decyzją, nie jako dowód zgodności.
Terminu realizacji publiczne cenniki zwykle nie podają, więc nie zakładaj go z góry. Wpisz termin do zapytania ofertowego razem z liczbą szablonów. Jeśli chcesz porównać to z innym rodzajem audytu, widełki dla analizy widoczności rozkłada wpis o audycie SEO firmy, a audyt strony jako całości opisuje osobny tekst o zakresie i koszcie audytu strony internetowej. Możesz też od razu opisać swój serwis w formularzu wyceny i dostać zakres rozpisany na szablony.
Co dostajesz w raporcie
Dobry raport z audytu WCAG jest listą zadań do wykonania, a nie opisem stanu serwisu. Każda pozycja powinna dać się przekazać wykonawcy bez dopytywania.
Pięć rzeczy, które musi mieć każda pozycja
- Kryterium. Numer i nazwa kryterium WCAG, na przykład 1.4.3 Kontrast minimalny. Bez tego nie da się później wykazać, że problem zniknął.
- Miejsce. Szablon i element, najlepiej ze wskazaniem w kodzie. “Formularze” to nie jest miejsce.
- Waga. Czy to blokuje korzystanie z usługi, czy utrudnia. Od tego zależy kolejność prac.
- Co zrobić. Konkretne zalecenie, nie przepisanie treści wytycznej.
- Skala roboty. Choćby zgrubna, bo to ona pozwala zaplanować budżet naprawy.
Po czym poznać raport bezwartościowy
Najczęstszy przypadek to wyeksportowany zrzut z darmowego narzędzia, uzupełniony o stronę tytułową. Poznasz go po trzech cechach.
Pozycje nie mają priorytetów, więc dostajesz kilkaset równorzędnych uwag. Nie ma wskazania miejsca w kodzie, tylko nazwa reguły narzędzia. Nie ma ani jednego problemu, który wymagałby ludzkiej oceny, czyli nikt nie przeszedł serwisu klawiaturą.
Drugi sygnał ostrzegawczy to certyfikat zgodności doklejony do raportu. Polskie przepisy o dostępności dla firm prywatnych żadnego certyfikatu nie przewidują, więc dokument tego rodzaju nie ma mocy wobec organu nadzoru.
Audyt to nie naprawa
Budżet audytu i budżet naprawy to dwie osobne pozycje, a planowanie wyłącznie tej pierwszej jest typowym błędem. Sam raport nie zmienia w serwisie niczego.
Skalę naprawy da się wiarygodnie oszacować dopiero po poznaniu usterek. Serwis zbudowany niedawno, na porządnym szablonie, potrzebuje zwykle korekt palety, etykiet i komunikatów. Serwis budowany latami przez kilku wykonawców potrafi wymagać przebudowy szablonów, a to jest już inna kategoria kosztu.
Kto wykonuje poprawki
Audyt i naprawę można kupić u jednego dostawcy albo rozdzielić między dwa podmioty. Rozdzielenie ma tę zaletę, że sprawdzający nie ocenia własnej roboty. Ma też wadę: opis usterki bywa dla wykonawcy niejasny i pojawia się etap tłumaczenia jednego dokumentu na drugi. Jeśli rozdzielasz, wymagaj w raporcie wskazania miejsca w kodzie. To ono skraca tę rozmowę do minimum.
Kiedy nie warto zaczynać od audytu
Są dwa takie przypadki i oba są częstsze, niż się wydaje.
Pierwszy to serwis przeznaczony do wymiany w ciągu najbliższych miesięcy. Audytowanie go oznacza zapłatę za listę usterek, które znikną razem ze starą stroną. Rozsądniej wpisać wymagania dostępności do zakresu nowego projektu, a widełki takiego projektu rozkłada wpis o tym, ile kosztuje strona internetowa dla firmy.
Drugi to sytuacja, w której już wiadomo, że podstawowe rzeczy nie działają. Jeśli serwisu nie da się obsłużyć klawiaturą, a formularz zamówienia nie ma etykiet, audyt potwierdzi to na kilkudziesięciu stronach dokumentu. Te blokery można naprawić od razu, a audyt zrobić po nich, żeby sprawdzić resztę.
FAQ – najczęstsze pytania o audyt WCAG
Jak często powtarzać audyt dostępności?
Po każdej większej zmianie w serwisie oraz przy zmianie zakresu usługi, bo nowy szablon podstrony wraca na listę do sprawdzenia. Częstotliwości nie da się podać jedną liczbą, bo zależy ona od tempa zmian w serwisie. Zasada praktyczna: sprawdzaj każdy nowy szablon przed wdrożeniem, a całość po każdej przebudowie.
Czy audyt daje zgodność z przepisami?
Nie, audyt tylko ustala stan faktyczny. Zgodność daje dopiero wdrożenie poprawek, a po nim warto zrobić sprawdzenie potwierdzające. Raport dokumentuje natomiast, że firma zbadała stan serwisu, i bywa przydatny przy odpowiedzi na skargę klienta.
Czy wystarczy raport z darmowego narzędzia?
Nie wystarczy, bo narzędzia automatyczne pokrywają 16 z 50 kryteriów WCAG 2.1 AA. Darmowy skan jest dobrym punktem wyjścia i pokaże część usterek do szybkiej naprawy. Nie odpowie natomiast na pytanie, czy serwis da się obsłużyć bez myszy i czy opisy obrazów mają sens.
Czy trzeba audytu przy zupełnie nowej stronie?
Przy nowym projekcie taniej jest wpisać wymagania dostępności do zakresu prac i odebrać je razem z resztą. Audyt zewnętrzny ma wtedy sens jako odbiór, czyli sprawdzenie przed uruchomieniem. Zamawianie go pół roku po starcie oznacza płacenie dwa razy za tę samą robotę.
Podsumowanie
Audyt WCAG wyceniany jest w szablonach i ścieżkach użytkownika, a nie w liczbie podstron, więc policzenie szablonów przed zapytaniem ofertowym daje Ci od razu przewagę w rozmowie. O cenie decyduje udział pracy człowieka, bo narzędzia automatyczne pokrywają 16 z 50 kryteriów poziomu AA, choć wyłapują większość pojedynczych usterek. Rynkowe stawki dla serwisu firmowego mieszczą się zwykle między 5000 a 7500 zł netto, a oferty za kilkaset złotych netto to przegląd wstępny, nie dowód zgodności. Pamiętaj też, że raport niczego nie naprawia, a budżet wdrożenia poprawek jest osobną pozycją do oszacowania po audycie. Jeśli chcesz poznać zakres audytu oraz poprawek dla konkretnego serwisu, opisz go w formularzu wyceny – wracamy z listą szablonów i widełkami.







