Sklep z trzystoma produktami potrafi wystawić Google kilkadziesiąt tysięcy adresów. Dlatego audyt SEO sklepu internetowego to inna praca niż audyt strony firmowej: te same obszary plus cała warstwa problemów, których wizytówka po prostu nie ma. Wystarczy pięć filtrów po kilka wartości każdy, dorzucone sortowanie i podział na strony, a katalog rozmnaża się w adresy. Google sam ostrzega, że taka nawigacja pochłania ogromne zasoby przy indeksowaniu. Ten materiał pokazuje, co wchodzi w zakres, gdzie leżą pułapki charakterystyczne dla handlu online, ile taki audyt kosztuje oraz w jakiej kolejności naprawiać znalezione rzeczy, żeby najszybciej zobaczyć pieniądze.
Disclaimer rynkowy. Widełki cenowe podajemy jako orientacyjne stawki rynkowe (rynek polski, sierpień 2026) na podstawie publicznych cenników agencji oraz naszych obserwacji w projektach. Konkretna wycena zależy od wielkości katalogu, platformy sklepu oraz zakresu raportu. To nie jest sztywny cennik Devstocka – realną ofertę dostajesz po analizie briefu.
Co sprawdza audyt SEO sklepu internetowego
Audyt sklepu to jednorazowa diagnoza, która pokazuje, co blokuje sprzedaż z wyszukiwarki i w jakiej kolejności to naprawiać. Obejmuje wszystko, co bada audyt zwykłej strony, czyli warstwę techniczną, treści, linki oraz doświadczenie użytkownika, a do tego cztery obszary typowe dla handlu online.
| Obszar | Co konkretnie sprawdzamy w sklepie |
|---|---|
| Technika i indeksowanie | Co Google faktycznie zaindeksował z katalogu, jak zachowują się filtry i sortowanie, adresy kanoniczne wariantów, mapa witryny |
| Kategorie i treść | Czy kategorie odpowiadają zapytaniom zakupowym, czy mają własną treść, czy opisy produktów są unikalne |
| Dane produktowe | Kompletność danych o cenie i dostępności, dane strukturalne na kartach, poprawność feedu produktowego |
| Wydajność ścieżki zakupowej | Szybkość kategorii i kart produktów na telefonie, wyszukiwarka wewnętrzna, koszyk |
| Konkurencja w wynikach | Które kategorie przegrywasz i dlaczego, gdzie masz luki w asortymencie treści |
| Plan wdrożenia | Kolejność napraw wraz z oszacowaniem wpływu na przychód |
Ostatni wiersz jest ważniejszy, niż wygląda. Sklep ma zwykle więcej znalezisk niż zasobów na ich wdrożenie, więc raport bez kolejności działania jest bezużyteczny. Pełny zakres audytu strony firmowej, wraz z obszarami wspólnymi dla obu przypadków, rozłożyliśmy w przewodniku audyt SEO firmy – co sprawdzamy.
Problemy, które ma tylko sklep
Tu leży cała różnica w cenie i czasie pracy. Sześć rzeczy, których na stronie usługowej nie znajdziesz, bo nie ma tam katalogu.
Adresy, które sklep mnoży sam z siebie
Filtry i sortowanie mnożące adresy. Każda kombinacja koloru, rozmiaru, marki i przedziału cenowego tworzy osobny adres. Google w dokumentacji o nawigacji filtrowanej opisuje dwa skutki: nadmierne indeksowanie oraz wolniejsze docieranie do nowych treści, bo robot zużywa zasoby na warianty zamiast na świeże produkty. Audyt sprawdza, które kombinacje mają być widoczne w wynikach, a które trzeba zablokować, oraz czy zrobiono to poprawną metodą.
Warianty tego samego produktu. Koszulka w pięciu kolorach i czterech rozmiarach potrafi wygenerować dwadzieścia niemal identycznych podstron. Bez porządku w adresach kanonicznych Google widzi powielone treści i sam wybiera, którą wersję pokazać. Zwykle nie tę, na której Ci zależy.
Treść, której nie masz na wyłączność
Opisy producenta, identyczne u wszystkich. Najczęstszy problem polskich sklepów z asortymentem z hurtowni. Wgrywasz opis z pliku od dostawcy, tak samo robi trzydziestu innych sprzedawców i nikt nie ma treści, która wyróżnia jego kartę produktu. Audyt pokazuje skalę zjawiska oraz to, przy których produktach opłaca się pisać własne opisy, ponieważ przy tysiącu pozycji nie zrobisz tego wszędzie naraz.
Produkty wycofane i chwilowo niedostępne. To dwie różne sytuacje, które wymagają dwóch różnych decyzji. Produkt czasowo niedostępny zostaje pod swoim adresem, z informacją o dostępności. Produkt wycofany na stałe przekierowuje się do jednoznacznego następcy, jeśli taki istnieje. Gdy bliskiego zamiennika nie ma, zostaw użyteczną kartę z propozycjami alternatyw albo świadomie zwróć kod 404 lub 410. Czego nie robić: hurtowego przekierowania każdej skasowanej karty na kategorię, bo wyszukiwarka potraktuje to jako pozorny błąd i tak wyrzuci adres z wyników.
Podział kategorii na strony. Druga, piąta i dwunasta strona listingu to osobne adresy o niemal identycznej treści. Same w sobie nie są usterką, natomiast źle skonfigurowane potrafią zjadać budżet indeksowania i przykrywać najważniejsze kategorie.
Wyszukiwarka wewnętrzna. Jeśli wyniki wyszukiwania w sklepie są dostępne pod własnym adresem i robot może po nich chodzić, powstaje nieskończona liczba pustych podstron. To klasyczne miejsce, w którym sklep sam sobie zaśmieca indeks.
Audyt strony firmowej pyta, czy witryna jest technicznie w porządku. Audyt sklepu pyta, na czym tracisz pieniądze przy każdej wizycie z Google.
Jeśli chcesz najpierw zorientować się we własnym zakresie, zacznij od darmowych narzędzi. Ich zasięg oraz ograniczenia opisaliśmy w materiale o tym, co realnie dostajesz w darmowym audycie. Uprzedzamy jednak: żaden automat nie oceni sensu struktury filtrów ani tego, które kategorie faktycznie zarabiają.
Ile kosztuje audyt SEO sklepu i od czego zależy cena
Rynkowo audyt sklepu kosztuje od 5 000-12 000 zł netto przy mniejszym katalogu do ponad 30 000 zł przy sieci sklepów, a o miejscu w tych widełkach decydują skala katalogu, platforma, liczba rynków oraz zakres analizy konkurencji. To więcej niż audyt strony firmowej o podobnej liczbie podstron, ponieważ dochodzi analiza katalogu, wariantów oraz danych produktowych.
Disclaimer #2. Poniższe przedziały to orientacyjne stawki rynkowe, nie oferta. Ta sama kwota potrafi kupić dwie różne rzeczy: u jednego wykonawcy pełną diagnozę z planem wdrożenia, u drugiego eksport z narzędzia z dopisanym komentarzem.
| Skala sklepu | Widełki netto | Czas | Co zwykle dostajesz |
|---|---|---|---|
| Mały sklep, do około 500 podstron | 5 000 – 12 000 zł | 10-15 dni | Pełny zakres z tabeli wyżej plus warsztat z zespołem i plan kwartalny |
| Duży katalog, ponad 500 produktów lub kilka języków | 12 000 – 30 000 zł | 15-25 dni | Audyt pogłębiony, luki w treściach na tle 3-5 konkurentów, kwartalny plan wdrożenia |
| Sieć sklepów, wiele platform | od 30 000 zł, wycena indywidualna | 25-45 dni | Zespół audytorski, prezentacje dla poszczególnych działów |
Cztery czynniki decydują, gdzie w tych widełkach wypadnie Twój sklep. Pierwszy to wielkość katalogu, bo każdy kolejny tysiąc pozycji to dodatkowy czas na analizę indeksowania oraz duplikatów. Drugi to platforma: sklep na typowej konfiguracji audytuje się szybciej niż mocno przerobione rozwiązanie na zamówienie. Trzeci to liczba języków oraz rynków. Czwarty to zakres analizy konkurencji, czyli czy patrzymy tylko na Twój sklep, czy zestawiamy go z kilkoma rywalami. Pełne rozbicie ceny audytu na składniki, razem z modelami rozliczeń, znajdziesz w materiale o cenie audytu SEO.
Devstock · Software house z Warszawy
Sklep ma ruch, ale nie na kategoriach, które sprzedają?
Audytujemy sklepy internetowe: indeksowanie katalogu, filtry i warianty, treść kategorii, dane produktowe, wydajność ścieżki zakupowej. Dostajesz listę poprawek ułożoną według wpływu na przychód, a nie według wagi błędu w narzędziu.
Zamów audyt sklepu →Jeśli chcesz poznać zakres oraz wycenę dla swojego katalogu, zostaw brief w naszym formularzu wyceny. Po analizie briefu wracamy z zakresem dopasowanym do wielkości sklepu i platformy.
Od czego zacząć poprawki po audycie
Nie od góry listy. Narzędzia sortują znaleziska według własnej wagi technicznej, a Ty potrzebujesz kolejności według pieniędzy. Ta sekwencja sprawdza się w sklepach niemal zawsze.
Krok pierwszy: odblokuj to, co zarabia. Sprawdź, czy kategorie oraz produkty odpowiadające za największą część przychodu są w ogóle zaindeksowane i czy nie blokuje ich przypadkowy noindex, reguła w pliku robots ani błędny adres kanoniczny. Nie ma sensu poprawiać opisów na podstronie, której Google nie widzi.
Krok drugi: uporządkuj filtry i warianty. To najbardziej opłacalna praca techniczna w sklepie. Zdecyduj, które kombinacje filtrów mają być widoczne w wynikach, resztę zablokuj, a warianty spnij adresami kanonicznymi. Efekt jest podwójny: robot przestaje krążyć po śmieciach, a wartość rozproszona po dwudziestu wariantach wraca na jedną kartę.
Krok trzeci: treść kategorii przed treścią produktów. Kategorie odpowiadają na zapytania zakupowe o największym potencjale, a jest ich kilkadziesiąt, nie kilka tysięcy. Dlatego pierwsze pieniądze wracają właśnie stamtąd. Opisy produktów pisz potem, zaczynając od pozycji z największą marżą i realnym zainteresowaniem.
Krok czwarty: dane produktowe i szybkość. Kompletne dane strukturalne na kartach oraz sensowny czas ładowania kategorii na telefonie. Ten etap rzadko sam podnosi pozycje, natomiast wyraźnie poprawia to, co dzieje się z ruchem po wejściu do sklepu.
Krok piąty: reszta listy. Wszystko, co zostało: opisy alternatywne grafik, drobne przekierowania, kosmetyka nagłówków. To praca porządkowa, nie priorytet.
Jedna uwaga o porządku prac. Jeżeli planujesz w najbliższych miesiącach zmianę platformy, odwróć kolejność i najpierw zaplanuj przenosiny, ponieważ duża część rekomendacji dotyczy struktury adresów, która i tak się zmieni. Jak przejść przez to bez utraty pozycji, pokazujemy w opisie migracji sklepu internetowego.
Kiedy audyt, a kiedy od razu stała współpraca
Sam audyt wystarcza, gdy masz zasoby do wdrożenia zaleceń, a stała współpraca ma sens wtedy, gdy potrzebujesz też wdrożenia i systematycznego rozwoju widoczności. Typowo dla samego audytu: jest wewnętrzny zespół albo stały wykonawca sklepu, jest osoba od treści, a brakuje wyłącznie spojrzenia z zewnątrz i planu.
Stała współpraca ma sens, gdy zaleceń nie ma kto wdrożyć albo gdy sklep wymaga systematycznej pracy nad treścią kategorii i opisami produktów. Tego nie zamyka się jednorazowym raportem, ponieważ katalog żyje: dochodzą produkty, znikają inne, zmieniają się kategorie. Zakres i koszt takiej współpracy rozłożyliśmy w przewodniku o pozycjonowaniu sklepu internetowego.
Niezależnie od wybranej drogi warto mieć realistyczny kalendarz. Przy stałej współpracy pierwsze widoczne zmiany w danych, czyli w narzędziach do monitoringu oraz w Google Search Console, pojawiają się zwykle między trzecim a czwartym miesiącem współpracy. Po jednorazowym audycie ten kalendarz nie biegnie od przekazania raportu, tylko od faktycznego wdrożenia zaleceń. Realna zmiana trendu ruchu przy sklepie przypada raczej między dziewiątym a dwunastym miesiącem, bo katalog jest większy i bardziej konkurencyjny niż strona firmowa. Przy stałej współpracy minimum sześciu miesięcy nie jest sztuczką sprzedażową, tylko dolną granicą, przy której praca ma szansę przynieść efekt. Traktuj te ramy jako orientacyjny harmonogram, nie gwarancję wyniku.
Najczęstsze pytania o audyt sklepu
Zebraliśmy pytania, które najczęściej padają przy zamawianiu audytu dla sklepu. Odpowiedzi krótkie i konkretne.
Ile kosztuje audyt SEO sklepu internetowego?
Dla sklepu do około 500 podstron realne widełki to 5 000-12 000 zł netto, a przy katalogu powyżej 500 produktów albo kilku wersjach językowych 12 000-30 000 zł. Cena zależy od wielkości katalogu, platformy, liczby języków oraz tego, czy w zakres wchodzi porównanie z konkurencją. Konkretną wycenę dostajesz po briefie.
Jak długo trwa audyt sklepu?
Zwykle 10-15 dni roboczych przy mniejszym katalogu i 15-25 dni przy dużym sklepie lub kilku rynkach. Termin zależy też od tempa przekazania dostępów do Search Console, analityki oraz panelu sklepu. Audyt obiecany na 24 godziny to eksport z narzędzia, nie diagnoza.
Czy audyt wystarczy bez dalszej współpracy?
Tak, jeśli masz kto wdroży zalecenia. Audyt daje diagnozę i kolejność działań, natomiast samo wdrożenie to osobna praca: zmiany techniczne w sklepie, treść kategorii, opisy produktów. Bez zasobu po Twojej stronie raport zostaje na dysku, więc lepiej od razu zaplanować, kto się tym zajmie.
Czym audyt sklepu różni się od audytu zwykłej strony?
Zakresem, nie metodą. Dochodzą obszary, których wizytówka nie ma: filtry i sortowanie mnożące adresy, warianty produktów, opisy powielone od producenta, produkty wycofane, podział kategorii na strony oraz dane produktowe dla wyszukiwarek. To właśnie te obszary decydują o dłuższym czasie pracy i wyższej cenie.
Podsumowanie – jak podejść do audytu sklepu
Audyt sklepu to nie ta sama usługa co audyt strony firmowej z dopiskiem “e-commerce” w ofercie. Różnicę robi katalog: filtry mnożące adresy, warianty, opisy producenta powielone u konkurencji, produkty wycofane oraz podział kategorii na strony. Zamawiając audyt, sprawdź więc, czy wykonawca w ogóle wymienia te obszary w zakresie, bo bez nich dostaniesz raport o nagłówkach i opisach alternatywnych. Drugie kryterium jest jeszcze ważniejsze: żądaj kolejności wdrożenia ustawionej według wpływu na przychód, a nie listy błędów posortowanej przez narzędzie. Najpierw odblokuj to, co zarabia, potem uporządkuj filtry i warianty, dalej treść kategorii. Reszta może poczekać.
Jeśli chcesz wiedzieć, co realnie blokuje sprzedaż w Twoim sklepie, zostaw brief w naszym formularzu wyceny. Po analizie briefu dostaniesz zakres audytu dopasowany do wielkości katalogu oraz listę obszarów, od których zaczniemy.







